Trwa wczytywanie...

 


Maciej Woltman

ur. 1952 w Szczecinie
woltman@o2.pl

Gdy idę ulicą patrzę na ludzi, jak się poruszają, zatrzymują, wchodzą po schodach. Przyglądam im się wszędzie - Maciej Woltman

Powiększ

Urodził się w 1952 r. w Szczecinie. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, uzyskując dyplom w dziedzinie plakatu i ilustracji książkowej w pracowni prof. Waldemara Świerzego oraz malarstwa w pracowni prof. Jana Świtki. Laureat Nagrody Artystycznej Miasta Szczecina w 2006 r.

Wystawy indywidualne:

  • 1984 Brama Królewska, BWA, Szczecin
  • 1994 Galeria Morlock, Hamburg
  • 1995 Klub 13 Muz, Szczecin
  • 1996 Zamek Wolfsburg
  • 1997 Galeria Porscheheutte, Wolfsburg
  • 1998 Kunstverein Wesseling, Bonn
  • 2001 ROM-Art Galerie, Braunschweig
  • 2007 Książnica Pomorska, Szczecin
  • 2009 Galeria 111, Szczecin
  • 2009 Galeria Trystero, Szczecin
  • 2010 Galeria DER ORT, Berlin
  • 2011 Muzeum Regionalne, Szczecinek
  • 2012 Galeria 111, Szczecin

Wystawy zbiorowe:

  • 1983 "Mistrz i jego uczniowie", wystawa plakatu, BWA, Koszalin
  • 1984 Salon Jesienny, BWA, Szczecin
  • 1985 Wystawa plakatu, Paryż
  • 1986 I Triennale Rysunku, BWA, Kalisz
  • 1990 "Młoda Plastyka Szczecińska", Muzeum Narodowe, Szczecin
  • 1995 Wystawa malarstwa polskiego, Hanower
  • 2000 Wystawa pokonkursowa Cyfra 1/2000, Paryż
  • 2005 Wystawa artystów polskich i niemieckich, Galeria Aagaard, Berlin
  • 2010 Wystawa artystów szczecińskich, Galeria Kapitańska, Szczecin
  • 2011 Wystawa poplenerowa "Szczecin między nami", Galeria Kapitańska, Szczecin
  • 2013 Galeria Zamek, Szczecinek

"Gdy idę ulicą - mówi Maciej Woltman - patrzę na ludzi, jak się poruszają, zatrzymują, wchodzą po schodach. Przyglądam im się wszędzie". Zarejestrowany obraz znajdzie się później na płótnie, kartonie, desce - odindywidualizowany, zsyntetyzowany, oplątany giętką linią lub przecięty barwną płaszczyzną. Pomiędzy ruchem ulicznym na skrzyżowaniu przy Bramie Portowej, a postaciami z obrazów M. Wotmana, powstającymi w pobliskiej pracowni, jest ścisły związek. Nawet jeśli nie wydaje się on nam oczywisty. Filtrem są emocje i wyobrażenia malarza. Ludzkie ciała z jego obrazów, wydobyte płynną bezpłędną kreską, raz jeszcze uświadamiają nam, że patrząc, nie ogarniamy całości. Gdy widzimy pierś, umyka nam stopa, kiedy patrzymy na kolano, znika głowa. Zawsze, jak w tych obrazach, widzimy cząstkę, fragment, zarys, cień, plamę światła, smugę koloru. Oko ludzkie odbiera świat we fragmentach, co odkryli już impresjoniści grubo ponad wiek temu, i rejestruje go poprzez emocje, co pokazali na różne sposoby ich następcy. Zmienność uczuć i niepełność percepcji pokazują obrazy M. Woltmana na przykładzie figury ludzkiej, najczęściej nagiej. Niekompletność, fragmentaryczność tych postaci w niczym nie odbiera im urody. Ruchliwe czy statyczne, swobodne czy hieratyczne, tak kobiece, jak i męskie, postacie z obrazów artysty mieszczą się w kanonach klasycznego piękna. Choć niepełne, nigdy nie są kalekie czy zdeformowane - są niedopowiedziane. Obracają się przed naszymi oczyma jak w leonardowskim kole proporcji, uchwycone na moment w coraz to innej pozie, wyraźne lub rozmyte, zwielokrotnione, uderzone światłem, naznaczone kolorem, ociekające farbą. "Ludzkie ciało, największy cud natury".


Wybrane prace artysty:


Zobacz szczegóły
Na krześle
Zobacz szczegóły
Zawieszeni
Zobacz szczegóły
Bez tytułu
Zobacz szczegóły
Ja i przestrzeń
Zobacz szczegóły
Ja i przestrzeń
Zobacz szczegóły
Ja i przestrzeń
Zobacz szczegóły
Ja i przestrzeń
Zobacz szczegóły
Ja i przestrzeń
Zobacz szczegóły
W kadrze
Zobacz szczegóły
Relacje
Zobacz szczegóły
Prawa burta
Zobacz szczegóły
Refleksja